STARY, GRUBY, GŁUPI CZY DUŻE DZIECKO? A WY JAK ZWRACACIE SIĘ DO SWOICH MĘŻCZYZN?

Spotkałam się już kilkakrotnie z tym, że wiele dziewczyn, kobiet, a przede wszystkim żon mówi często o swoim mężczyźnie stary, gruby, głupi lub określa go innymi najprzeróżniejszymi epitetami od infantylnych po zupełnie wredne i wulgarne. Oczywiście działa to też w druga stronę. Panowie też nie pozostają bez winy- pieszczotliwe stara, wskazujące-ty, ej, lub  surowe Kaśka, Izka, Aśka na stałe wpisało się już do sposobów zwracania się do siebie niektórych par.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2012/11/14.jpgCzęsto obserwując pary widzę, że jak zaczynają ze sobą już „być”- zasada jest taka sama- czy to w zwykłym chodzeniu, narzeczeństwie lub małżeństwie najpierw zaczyna się od zwykłego niewinnego żarciku- ale ty jesteś głupi, gruby ty znowu jesz? Pamiętajmy, że od małych zaniedbań tworzą się olbrzymie kłopoty. Dziś nazywamy swojego mężczyznę Bobkiem, jutro grubym, potem idiotą a z czasem łapiemy się na tym, że żyjemy pod jednym dachem z prawdziwym palantem. Wybaczcie mi proszę te określenia, ale obejrzyjcie się dookoła. Jestem przekonana, że jesteście w stanie wskazać jeszcze kilka podobnych określeń.

Ja zawsze mówię do swojego męża w sposób czuły, zważam na słowa, bo dzięki nim on wie, że go bardzo mocno kocham. Nazywam go na co dzień moim całym światem lub ukochanym. Pieszczotliwie czasem nazywam go moim robaczkiem, tygryskiem, kotkiem itd. Często słyszę za plecami (zawsze za plecami) od wielu osób, że spijamy sobie z dziubków, że jesteśmy infantylni, dziecinni. Te same też osoby przeżywają również fakt, że nasza miłość z każdym dniem rośnie, że mój Ukochany przynosi mi kwiaty, że daje mi namacalne dowody miłości, ze nieustannie mnie rozpieszcza, zabiera na randki. Wielokrotnie zastanawiałam się o co z tym wszystkim chodzi? Czy to zazdrość o nasze małżeństwo? Czy raczej powinniśmy być jak stare dobre małżeństwo i określać się pieszczotliwie- stary/ stara ponieważ nie możemy odstawać od reszty?

Kochane, ja nie każe wam mówić do swoich mężczyzn dziubasku, bąbelku, pieszczoszku czy pulpeciku. Kochajcie swoich wybraków z każdym dniem coraz mocniej i nie róbcie z waszej miłości i waszego związku przysłowiowego „starego dobrego małżeństwa”. Słowa mają ogromną moc przekazu. To jak się do siebie zwracamy świadczy o naszej miłości i o nas.

Jak mówimy do siebie czule, pieszczotliwie i romantycznie nikt nie ma wątpliwości, że tworzymy szczęśliwy związek, że dobrze nam ze sobą, że nasza miłość promieniuje na zewnątrz.

Jak mówimy do siebie neutralnie, często przez niektórych określanie jako poprawnie, pożądanie- Aniu, Marcinie jest wyrazem monotonni i zatrzymania się w miejscu.

Najgorszym jednak przykładam jest nazywanie się wzajemnie pogardliwie, z góry, robienie sobie z siebie nieustanie żartów. Często z pozoru zwykłe niewinne żarty wchodzą nam w końcu w krew i stają się codziennością i stylem życia.

Kochane, zwracajcie się do swoich mężczyzn z miłością, pokazujcie im poprzez zwracanie się do nich waszą miłość. Niech wasi mężczyźni poczują, że z każdym dniem szalejecie na ich punkcie. Dbajmy więc o to aby te pieszczotliwe nazwy, miłe zwroty, ciepłe określenia nie kojarzyły się nam tylko z dzieciństwem i naszymi rodzicami zwracającymi się tak do nas jako swoich dzieci. Małżeństwo nie powinno być kulą u nogi a pięknym związkiem, który zdecydowanie bardziej wyróżnia się na tle rodzicielstwa, koleżeństwa czy przyjaźni.

Wiem i jestem tego zupełnie świadoma, że większa rzesza panów jest często niereformowalna i zwraca się do kobiet nie tak jak powinna. Drogie, nie poddawajcie się i walczcie o nazewnictwo, ponieważ to nie jest taka błaha sprawa. Woda kamień toczy. Bądźcie więc konsekwentne i stawiajcie panom mocne granice. Pamiętajcie, że jesteście piękne, niesamowite i przede wszystkim stworzone do miłości.

Pozdrawiam, Kasia Skoczylas

 

 

684 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas