SIŁA MAŁŻEŃSTWA

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/09/3.jpgDawniej nasi dziadkowie mówili do naszych rodziców: „jak nie spróbujesz naprawić swojego małżeństwa,  jak dalej będziesz taką złą żoną to spiorę ci tyłek na kwaśne jabłko i nie będę patrzeć, że masz 30 lat!” Teraz można usłyszeć raczej marny zamiennik tych słów: „Kochanie, wytrzymaj jeszcze, postaraj się z nim dogadać, dla dobra dzieci”.

Myślę, że cały problem tych kryzysów w związkach tkwi w tym, że tak naprawdę nie potrafimy w pełni ofiarować się tej drugiej osobie- i mam tu na myśli naszego współmałżonka. Mimo postępu i  dobrobytu, nie wyciągamy wniosków z pewnych doświadczeń, nie uczymy się walki o nasz związek, nie potrafimy walczyć o swoją miłość. Dawniej ludzie ratowali swoje małżeństwa, bo siebie kochali, chcieli być ze sobą, dziś kierujemy się dobrem naszych dzieci. Czy naprawdę uważacie, że nasze dzieci będą szczęśliwiej i lepiej się chować, jeśli mamusia i tatuś zostaną ze sobą tylko dlatego, że ono musi mieć bezpieczny i kompletny dom? Czy nie sądzicie, że jest to nie fair względem tego człowieka? Czy uważacie, że w przyszłości będzie wam za to wdzięczny, ponieważ uzna wasz heroiczny wysiłek za istotny wkład na drodze do jego szczęścia? Nic bardziej mylnego.

Dzieci powinny być owocem naszej miłości. Miłości dwojga ludzi: kobiety i mężczyzny, którzy są dla siebie najważniejsi. Ich ogromna wzajemna miłość ma utwierdzić dziecko, w tym że jest kochane i bezpieczne, i jak przyjdzie „jego czas”, opuścić dom rodzinny w przekonaniu i wierze, że za murami bezpiecznego domu rodzinnego, czeka na niego wielka miłość, która nie skończy się w momencie złożenia przysięgi małżeńskiej i od tego momentu on będzie mógł tworzyć bezpieczny dom dla swojej Ukochanej/ Ukochanego i dzieci.

Kilka razy w roku mam ogromną przyjemność obcować ze wspaniałym małżeństwem-  ona ponad 70 lat, on ponad 90 lat. Każde spotkanie z nimi utwierdza mnie w tym, że codzienna praca nad małżeństwem ma sens, a opowieści o prawdziwej, gorącej i szalonej miłości nie są czczym gadaniem ani wymysłem panien z nieco wybujałą wyobraźnią.

Kiedy z nimi przebywam dużo się od nich uczę. Mimo wielu zmarszczek, będących wynikiem podeszłego wieku, mają niesamowicie jasny błysk w oczach, kiedy do siebie mówią. Ich rozmowy są czułe, przepełnione miłością. Ich związek nie przypomina „pięknej przyjaźni” , co mam nadzieję i mnie nigdy w  życiu nie spotka. Mimo swojego wieku w dalszym ciągu zachowują się jak kobieta i mężczyzna, dwa ciała, dwoje zakochanych do szaleństwa ludzi. Często patrzę na niego- trzyma ją za rękę i nuci coś do ucha, głaskając czasem po policzku. Mam wtedy mieszane uczucia. Z jednej strony, dziękuję za takie świadectwo miłości małżeńskiej z drugiej odczuwam smutek, ponieważ nikt z moich znajomych nie okazywał sobie nigdy miłości w taki sposób. Często ich pytałam, co robili aby ich związek tak wyglądał? Odpowiadają zawsze: „kochamy się z każdym dniem coraz bardziej i nie pozwalamy wejść „przyjaźni” i monotonii do naszego związku”.http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/09/22.jpg

Jak obserwuję współczesne związki mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: ludzie nie starają się dla siebie! Pewnie ktoś z was się zdziwi sąd u mnie takie stanowisko? Jestem wnikliwą obserwatorką i często mam do czynienia ze zjawiskiem tymczasowego starania.  Polega ono na tym, że pary często chcą podjąć  tzw. walkę o swój związek. Walkę ową przyrównałabym raczej do drobnej bitwy, ponieważ wojnę zawsze przegrywają. Ale wróćmy do meritum sprawy. W małżeństwie przychodzi moment, kiedy chcemy wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować zmienić je na lepsze- w myśl zasady, bo skoro inni mogą, my też możemy. Często wtedy powtarzam- pamiętajcie, aby nasz wiązek był wspaniały, trzeba nad nim pracować zawsze i bezustannie. Ta pracy dotyczy nawet związków najbardziej doskonałych, ponieważ niegimnastykowany organizm szybko traci witalność i formę. Niestety, wraz z pojawieniem się pierwszych oznak pozytywnych zmian w naszym małżeństwie odpuszczamy sobie dalsze starania, tłumacząc, że przecież już jest cudownie, ponieważ jeszcze nigdy nie było między nami tak wspaniale. Po miesiącu „stare” wraca a my nie mamy już chęci na dalszą pracę nad związkiem- bo przecież owa praca w niczym w konsekwencji nie pomogła- no i błędne koło się zamyka.

Smutnym jest fakt, że w dzisiejszym świecie instytucja małżeństwa nie jest już kojarzona z czymś wspaniałym, zbudowanym na niesamowitym darze, złożonym z samego siebie dla  tej drugiej osoby. W dzisiejszym  świcie, nie czujemy już potrzeby mówić z dumą- to jest mój mąż, moja żona- Mój Cały Świat. Z łatwością za to szermujemy i co róż wymyślamy nowe bzdurne terminy na określenie dziwnych statusów naszych związków: niemąż, nieżona, nieteściowa, nieteść i o zgrozo partner.  Hihi przypomina mi się piosenka „Supermarket to  twój partner”. Ale tak abstrahując, partnera to można mieć w policji czy spółce a nie w związku zawieranym na zawsze.

Gdzie się podziało nasze pragnienia i marzenia dotyczącej szalonej i prawdziwej miłości? Lubicie słuchać piosenek o miłości a nierzadko macie ochotę na dobrą literaturę lub film w tej samej tematyce, wiecie że niebawem ten motyw może zniknąć na stałe z popkultury? Dlaczego? A dlatego, że nigdzie nie będzie inspiracji…

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/09/my.jpgTracę kontrolę z twojego powodu, tracę kontrolę kiedy tak na mnie patrzysz. Jest coś w twoich oczach co mówi tej nocy: nie jestem już dzieckiem, życie otworzyło drzwi, do nowego ekscytującego życia. Tracę kontrolę, kiedy jestem blisko ciebie, mała. Tracę kontrolę, więc nie patrz na mnie w ten sposób. Jest coś takiego w twoich oczach, czy to miłość od pierwszego wejrzenia. Jak kwiat, który rozkwita, życie chce, byś poznała wszystkie jego tajemnice– grali Scorpions, w swoim słynnym przeboju You and I Mogę z czystym sercem powiedzieć, że tak jest w moim małżeństwie i może tak być i w waszych związkach, tylko musicie się bardzo starać i codziennie pracować. Nie zakasujcie rękawów do pracy nad związkiem tylko wtedy, kiedy nie możecie już wytrzymać i czujecie, że wypadałoby coś z nim zrobić dobrego. Zapraszam was do niesamowitej i magicznej przygody w świat udanego małżeństwa. Zawalczcie oboje jeszcze raz o waszą miłość, ale tak na poważnie i na zawsze. Rezultaty będą niesamowite. Sukces dobrego małżeństwa najlepiej widać po sukcesie całego życia. Jeżeli porządnie ogarniecie tę sferę swojego życia, już razem za ręce porozwiązujecie  inne sprawy  jak prostą łamigłówkę.   

Pozdrawiam serdecznie i życzę niezłomności, Kasia Skoczylas

 

525 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas