MAŁŻEŃSTWO JEST JAK… PUDEŁKO CZEKOLADEK!!!

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/12/1.jpgW przeciągu tygodnia trzy osoby zapytały mnie, czym dla mnie jest małżeństwo? Cóż… jest to trudne pytanie, często wymagające złożonej odpowiedzi. Długo nad nim myślałam, starając się wybrać najlepszą ale i najbardziej trafną odpowiedz.

Małżeństwo nie jest- jak to niektórzy oceniają piękną przyjaźnią, ponieważ sama tylko przyjaźń niejako by spłycała tą niesamowitą więź. Nie jest też instytucją, która powinna nauczyć nas dojrzałości i powagi, ponieważ małżeństwo nie może tłumić i hamować tej siły, którą jest miłość, miłość która sprawia, że „nas nosi”. Najważniejszą sprawą w małżeństwie nie jest również rodzicielstwo, ponieważ obok ważnej kwestii bycia rodzicem, jest ono znacznie wyżej usytuowane.

Kochani, małżeństwo nie jest niczym innym jak pudełkiem najlepszych belgijskich czekoladek. Pytacie dlaczego? Dlatego, że to właśnie od was zależy czy wybierzecie doskonałe belgijskie pralinki czy skusicie się raczej na ich tani mleczno- podobny zamiennik. To również od was zależy czy w waszym pudełeczku znajdą się pralinki marcepanowe, nugatowe, orzechowe czy wiśnia w słabej jakości likierze. Czy stać nas na takie małżeństwo? To tak samo jak z pytaniem – czy stać nas na belgijskie czekoladki. Odpowiedz jest jednoznaczna- tak samo jak możemy dostać belgijskie czekoladki, tak samo możemy osiągnąć cudowne małżeństwo. Pytanie tylko, co jesteśmy w stanie zrobić i ile poświęcić spraw mniej ważnych, by je zdobyć. Są tacy, którzy są w stanie zrobić wszystko dla drugiej połówki i swojego małżeństwa, i ci właśnie będą się rozkoszować smakiem najlepszych „belgijskich” czekoladek. Znam też takich co poświęcają swój wysiłek własnemu egoizmowi i sprawom mniej ważnym i ci mają wątpliwą przyjemność smakowania czekolado- podobnych tanich podróbek.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/12/3.jpgDegustacja wyśmienitej czekolady jest jedną z najlepszych życiowych przyjemności. Degustując czekoladę angażujemy nasz wzrok– podziwiając czekoladowe dzieło sztuki, słuch– nasłuchując w podekscytowaniu charakterystyczny trzask pękającej  czekolady. Zapach czekoladek jest dla wielu z nas jednym z piękniejszych zapachów, któremu może jedynie dorównać ich rozkoszny smak, najlepszy kiedy delektujemy się nim spokojnie, starając się poznać każdy najdrobniejszy składnik wspaniałej czekoladki. Po tak udanej uczcie pozostaje nam tylko zapamiętać ten boski smak na wieki i zabrać się do odkrywania innych również niesamowitych smaków z naszego belgijskiego pudełeczka.

Myślę, że doskonałym sposobem na udane małżeństwo jest odkładanie na belgijskie pralinki już w wieku młodzieńczym, kierując się zasadą, że pewne dobra można mieć tylko doskonałej jakości lub nie mieć ich wcale.Często w życiu wolimy iść na łatwiznę i za małą cenę obkupić się- kierując się zasadą nie ważna jakość tylko ilość, oraz ulegając nieprzemyślanym impulsom.

Ja długo poszukiwałam swoich słodkości. W gąszczu wielobarwnych i wielokształtnych czekoladowych figurek znalazłam moje wymarzone pralinki. Konsumuję je tak już któryś rok z rzędu i muszę przyznać, że ich smak się jeszcze nie powtórzył. Uwielbiam za każdym razem dostawać się do tego naszego pudełeczka i rozgryzać tę małżeńską tajemnicę po ostatnią czekoladkę, mając przy tym świadomość, że nigdy nie wyjem wszystkich pralinek do końca.
Myślę, że traktując nasze małżeństwo jak najlepsze belgijskie słodkości,  jesteśmy w stanie otrzymać w zamian same korzyści.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/12/2.jpgMyślicie pewnie, że to banalne… tak, tak znam te powiedzonko „życie jest jak pudełko czekoladek- nigdy nie wiesz na co trafisz”. Myśląc niestety w taki sposób nigdy nie będziemy w stanie mieć naprawdę udanego związku, ponieważ aby być razem szczęśliwym, trzeba otworzyć serce ale i głowę na naszą drugą połówkę. Życzę wam z całego serca aby każdemu z was nowy dzień rozpoczął się od niezwykle podniecającego buszowania po skrzyneczce z drogocennymi czekoladowymi skarbami, zatrzymując się tylko na chwilę, rozpakowując małżeńskie „czekoladki”  z delikatnego pergaminku lub złotka a kończąc na rozkosznym długim uczuciu bycia najszczęśliwszym na świecie.

Muszę przyznać, że czekoladki wiele namieszały w moim życiu, ponieważ inspirując mnie, zmieniły nasze małżeństwo w jedną wielką czekoladową paterę.

Pozdrawiam oraz tradycyjnie udostępniam muzyczną inspirację,

Kasia Skoczylas

872 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas