FACEBOOKOWI TATUŚKOWIE SĄ NIEMĘSCY

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/07/przystojniak.jpgDużo dobrych kobiet jest i dużo o złych, bardzo trudno jednak wybrać spośród nich taką co zupełnie jest bez wad. Szukasz, aż znajdziesz ją pewnego dnia, dobra jest i piękna jest i serce ma, wtedy ją uwielbiasz ponad świat. Jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej- O.K, O.K, będę zawsze wierny jej. Nie przyczynię takiej żonie ani smutków, ani łez- O Yes, O Yes, będę zawsze wierny jej jak pies. Obnosić będę ją na rękach, rzucę jej pod nogi cały świat, ze słońca będę przez okienko promienie złote dla niej kradł… śpiewał kiedyś Eugeniusz Bodo. Jak wielka szkoda, że prawdziwy dżentelmen, 100% mężczyzna , kochający żonę ponad wszystko, to gatunek wymierający.  

Z wielkim zainteresowaniem śledzę zjawisko wstawiania swojego dziecka przez mężczyzn,  jako zdjęcie główne na popularnych portalach społecznościowych. Choć staram się być na bieżąco w życiu, nie jestem w stanie w żaden sposób zrozumieć tego fenomenu. Obserwując niektórych ludzi zadaje sobie nieustannie pytania, które mają mi ułatwić i zrozumieć ich zachowania. Dawniej na biurkach mężczyźni mieli w ramce swoją Ukochaną, teraz zakładowe biurka zdobią twarze dzieci. Czy żona jest już „instytucją” niepotrzebną? Czy ma służyć mężczyźnie tylko po to aby uczynić go dumnym ojcem?  

Jak widzę swoich kolegów trzymających na biurku same zdjęcia swoich dzieci mam nieodpartą ochotę powiedzieć im: Stary, czy twoja żona jest aż tak beznadziejna, że wstydzisz się ją pokazać? Czy naprawdę ją kochasz skoro traktujesz ją jak przykry sekret? Czy nie tęsknisz za czasem sprzed ślubu, kiedy miłość uderzała wam do głów jak bąbelki?

Dlaczego mężczyzna  zmienia zdjęcie profilowe na dziecko? Czy ma udowodnić to reszcie, że jest dobrym ojcem? Czy może pokazać wszystkim wszem i wobec, że tylko to (dziecko) mu naprawdę w życiu wyszło? Że przekazał idealny materiał genetyczny? Że to jego krew z krwi, idealna jak on sam?

Dlaczego w przypadku narodzin kolejnego dziecka, zmienia się zdjęcie profilowe, tym razem na nowonarodzonego szkraba?  Może jest to jakaś forma równego podziału szans?

Do moich ulubieńców należą jednak ci panowie, którzy pieczołowicie i z ogromnym namaszczeniem zmieniają swoje zdjęcia  profilowe wraz z dorastaniem swoich dzieci. Mała Madzia w powijakach, potem Madzia je marchwiankę, pierwszy ząbek Madzi, pierwszy kucyk, zajęcia z rytmiki, szkolne przedstawienie… dalej brak danych, ponieważ dumni tatusiowie czekają na kolejne wielkie wydarzenia z ich życia, tzn. z życia ich dzieci. Przypomina mi to chińskie zabaweczki z lat 90tych, kiedy mogliśmy opiekować się małym zwierzątkiem, które z czasem dorastało.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/07/tatusiek-620x310.jpgNie da się również nie zauważyć, że jest to pierwsze pokolenie takich „tatuśków”, którzy moim zdaniem nie mają nic wspólnego z byciem dobrym ojcem.  Jestem ogromnie podekscytowana oczekiwaniem na kolejne ruchy moich ulubionych tatusiów. Zastanawiam się czy jak córka dorośnie i będzie mieć 18, 30 lat, kochany tatko też będzie ją mieć w zdjęciu profilowym? A jeżeli nie, to jak to wytłumaczy dziecku? Powie mu, że w końcu jest już duża? Że musi dorosnąć, że już nie jest jego dumą?

Przypomniała mi się śmieszna opowieść znajomych, którzy mówili, że mieli na jednym z portali społecznościowych ustawione zdjęcie syna… do czasu jak mały urósł, sam się tam zalogował i dostał szoku odnajdując swoich rodziców. Hehe nie obeszło się bez rodzinnej awantury, a oni pośpiesznie wykasowali konta.

Mówiąc jednak poważnie, to nie jest to nic śmiesznego. Te wszystkie zachowania mężczyzn z ustawianiem dziecka jako zdjęcia profilowego, zdjęcia w osi czasu lub zasypywania wszystkich w około setkami zdjęć swojego dziecka czy stawianie zdjęcia dziecka w ramce na biurku w pracy, uważam za coś tak miałkiego, prostackiego i ogromnie niemęskiego.  

Ogromnie szkoda mi tych biednych żon, których czasy świetności skończyły się wraz ze ślubem i narodzinami upragnionego dziecka, które zamiast nieść szczęście, zupełnie bez swojej winy staje się powodem poważnego kryzysu związku.

Często mężczyźni z takimi skłonnościami, w życiu kawalerskim są nie lada rozbójnikami i podrywaczami. Mają po kilka dziewczyn na raz, lubią dobrą zabawę, piękne kobiety, mini spódniczki, długie pocałunki… zawracają dziewczynom w głowach a te ślepo zakochane decydują się zestarzeć przy ich boku, marząc, że będą idealnym małżeństwem. Bajka jednak kończy się po ślubie, a definitywnie znika w momencie powiększenia rodziny. Nasz szalony, kochający facet zmienia się w odpowiedzialnego, napuszonego  tatuśka, którego zasób tematów do rozmowy głównie ogranicza się do dziecka, rodziny jako całości i pracy. Nie ma już mowy o żonie, kobiecie, która oddała mu wszystko. Spełniła już jego oczekiwania, dała mu dziecko, coś czego brakowało mu aby po raz kolejny udowodnić sobie swą męskość.   

Tak postępujący mężczyzna przez swoje zachowanie stara się również wykpić od pełnienia zdecydowanie najważniejszej w jego życiu roli, jaką powinna być rola męża. Nietrudno zauważyć, że rodziców sobie nikt nie wybiera w porównaniu do małżonka. Dzieci są osobnymi bytami i ciałami, powinny być otoczone troską i miłością, ale z całą pewnością powinny żyć swoim życiem, powinniśmy im umożliwić spokojny rozwój, bez rodzicielskiego wpychania nosa wszędzie.

Inaczej jest jednak z małżonkami. Wybraliśmy siebie na zawsze. Zdecydowaliśmy być ze sobą, mimo wszystko i ponad wszystko. Nasza nadgorliwość, namolność i czuwanie nad wszystkim powinno raczej znaleźć ujście w naszym związku, prowadząc do lepszego rozwoju, większej miłości, szaleństwa. Z całą odpowiedzialności mogę powiedzieć, że tam gdzie małżeństwo jest w sobie szalenie zakochane i w siebie zapatrzone, tam są szczęśliwe dzieci, prawdziwie szczęśliwe…

Mając w rodzinie kilka szczęśliwych małżeństw, kochających siebie ponad wszystko, wiedziałam, że jak wyjdę za mąż zrobię WSZYSTKO aby też tak mieć. Teraz my z Ukochanym przekazujemy tę mądrość naszej córce, aby wiedziała, że prawdziwej miłości nie szuka się tylko w książkach.

Z żalem patrzę na młode niezamężne kobiety, które rozczulają się nad obrazkiem tatusia z dzieckiem, przeżywając przy tym jakie to urocze i słodkie. Dla mnie nie ma w tym nic słodkiego, bo co jest słodkiego w tym, że zdecydowanie najważniejsza osoba w jego życiu musiała ustąpić miejsca dziecku, które teraz stało się centrum wszystkiego.  Na co dzień rozczulamy się również nad obrazkami mocno starych już ludzi okazujących sobie czułość, które są podpisane „na dobre i na złe”, „w śmierci i w chorobie na zawsze” itd. Czy zdajecie sobie sprawę, że kiedy dziecko w waszym domu jest najważniejsze, to nigdy nie doczekacie takiej starości?  Czy zdajecie sobie sprawę, że ani wy wzajemnie ani wasze dziecko nie będzie tak naprawdę szczęśliwe?

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/07/Zakochana-para.jpgTo co napisałam, napisałam z pozycji najszczęśliwszej kobiety na Ziemi. Biurko mojego Ukochanego zarówno w domu jak i w jego gabinecie zawsze zdobi moje zdjęcie. Z dumą je pokazuje każdemu mówiąc, że z każdym dniem kocha mnie coraz bardziej i coraz bardziej szaleje na moim punkcie. Jest to cudowne uczucie, doświadczyć czegoś takiego. Czuję się wtedy prawdziwą i spełnioną kobietą. Jego zachowanie utwierdza mnie w tym, że jestem zdecydowanie najważniejszą osobą w jego życiu, na wieki i tym samym pragnę mu nieustanie dawać dowody na to, że i on jest moim Całym Światem.  

Gdy patrzę na te wegetujące i poprawne wiązki przypomina mi się teks starej piosenki Haliny Kunickiej:  To były piękne dni, po prostu piękne dni, nie zna już dziś kalendarz takich dat. Wtedy uczyłeś mnie, wymawiać imię swe, wtedy rzuciłeś dla mnie cały świat… Kochani, ratujcie wasze związki.

Pozdrawiam, Kasia Skoczylas

MĘSKI PUNK WIDZENIA W TEJ SAMEJ SPRAWIE

Mimo, że jestem mężczyzną, więc powinienem lepiej od mojej Ukochanej Żony rozumieć motywy postępowania opisanych w powyższym artykule mężczyzn, to niestety zrozumieć ich nie potrafię… Nigdzie bardziej niż właśnie w szczęśliwej żonie nie można odnaleźć własnego sukcesu jako mężczyzny. Jeżeli kobieta, która oddała mi swoją rękę, serce, własny los, całe swoje życie uśmiecha się przy moim boku, jest bardzo szczęśliwa, czuje się bezpieczna, usatysfakcjonowana, spełniona, do szaleństwa zakochana – to jest miara mojego sukcesu. O ileż bardziej niż sukcesy sportowe, zawodowe czy nawet rodzicielskie. Zyskać uznanie u tej Jedynej, u wybranki, dojrzałej osoby, która zna mężczyznę lepiej niż ktokolwiek inny może go poznać – to najprawdziwsze zwycięstwo. Męskość oceniać można w zasadzie jednym kryterium – stosunku do kobiet (a kobiecość stosunkiem do mężczyzn).Jeśli dziecko (rodzice, praca, koledzy…) staje się na równi ważne lub ważniejsze od ukochanej osoby to jest to dowód na potężny kryzys męskości i kobiecości.

Wiem że czasami ta niemęska postawa tatuśków detronizujących żonę z należnej jej najważniejszej pozycji stanowi niejako reakcję na złe zachowanie małżonki, która ich przestała mieć za najważniejszych. Obawiam się jednak, że najczęściej jest to własny wybór tych mężczyzn – o ileż łatwiej starać się o małego człowieka o niezwykle ograniczonych wymaganiach niż o dojrzałą i przez to bardziej wymagającą żonę. A nawet jeśli to kobieta pierwsza poszła w fatalną stronę uczynienia z dziecka najważniejszej osoby życia – to wtedy odważnym zadaniem mężczyzny jest wielkie staranie o właściwy stan rzeczy w małżeństwie i rodzinie. Wszak męskość to między innymi odwaga w trudnych sytuacjach.

Ktoś mógłby mi odpowiedzieć – łatwo mi radzić, kiedy sam mam najwspanialszą Żonę na świecie, która codziennie mi pokazuje że jestem najważniejszy. To prawda, jest najwspanialsza, ale ani Ona ani ja nie urodziliśmy się tacy w sobie zakochani i tak bardzo sobie oddani. To jest efekt codziennej pracy Ukochanej Żony, ale i mojej własnej. Podziwiam w mojej Księżniczce nie tylko cudowne rezultaty Jej pracy nad sobą, ale również i trud który codziennie podejmuje. Panowie – chcecie mieć naprawdę szczęśliwe małżeństwo – pracujcie nad nim codziennie bez ustanku, mówcie swoim ukochanym że są i zawsze będą na pierwszym miejscu, codziennie popierajcie te słowa konkretnymi czynami, codziennie kochajcie je bardziej. Zobaczycie – kobieta jeśli jest wartościowa odwzajemni te starania.

Jakub Skoczylas

Dla tych, którzy chcą bardziej pogłębić temat polecamy inny tekst Kasi.

519 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas