CZY OKAZYWANIE SOBIE CZUŁOŚCI TO POWÓD DO WSTYDU?

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/10/1.jpgKiedy byłam małą dziewczynką, oglądając stare filmy marzyłam o tym aby jak najszybciej dorosnąć, poznać miłość swojego życia, pobrać się, i aby móc już na zawsze chodzić z nim za rękę czy całować się już bez ograniczeń na ławce w parku.

Lata zleciały szybko. Poznałam miłość mojego życia, potem były szybkie zaręczyny na trzeciej randce, ślub po pół roku. Wszystko toczyło się jak w bajce, Ukochany szepcze mi codziennie do ucha, że kocha mnie najbardziej na świecie, rozpieszcza, nosi na rękach,  jest swego rodzaju afrodyzjakiem, który swoim zachowaniem sprawia, że chcę mu oddać w zamian jeszcze więcej ciepła i czułości.

Często podróżując lub korzystając po prostu z różnych usług, robiąc zakupy, będąc u lekarza, słyszę od ludzi, że jesteśmy niesamowitą parą. Że nie ma już takich ludzi. Że to niesamowite, że w dzisiejszych czasach można tak sobie ufać i tak mocno o siebie zabiegać. I doszło do mnie wtedy, że kiedy ja tak sobie szczęśliwie kwitnę w małżeństwie, świat którego tak pragnęłam, nagle oszalał… albo zwyczajnie się zmienił.

W dzisiejszym świecie mężczyzna nie jest już ani męski ani tym bardziej romantyczny. Obciachem stało się pocałowanie kobiety w dłoń, czymś niesmacznym i bezczelnym jest publiczny pocałunek małżonków a dziecinadą szeptanie sobie czułych słów.

My kobiety nie jesteśmy lepsze. Nie chcemy odbierać tzw. publicznych umizgów od płci przeciwnej ponieważ jak głoszą strażnicy faryzejskiej przyzwoitości: „matce to już nie przystoi, aby zachowywała się jak podlotek” lub uważamy, że zagraża to naszemu biznesowemu wizerunkowi, a nawet znam przypadek, gdzie może to zniesmaczyć  przyjaciółkę.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/10/2.jpgNieliczni, zarówno Panie jak i Panowie, skupili się bardziej na okazywaniu czułości swoim dzieciom niźli swoim połówkom. Czymś postrzeganym za infantylność jest czuły sms do żony, czy wpis na facebooku przy jednoczesnym braku wstydu i jakichkolwiek hamulców do okraszania zdjęć czy innych pamiątek rodzinnych rozkosznymi jak prosie w deszczu cytatami „jeśtem śtrażakiem” lub „jeśtem śinkiem tatuśia”. No nie wiem co jest bardziej infantylne…

Faceci zaczynają chodzić w damskich ciuchach, kobiety kreują się na mężczyzn. Uparcie pragniemy być inni, niepowtarzalni, najlepsi. Szczerze? Kojarzy mi się to z zaprawą wrzucaną do betoniarki. Wrzucamy kilka składników do wielkiego bębna maszyny, włączamy guzik i się kręci, po czym mamy już gotowy produkt- nas samych- nijakich, mimo że upstrzonych jak papugi, lecz wbrew udawanej oryginalności – takich jak wszyscy inni, a w sercach nijakich.

Zastanówcie się spokojnie nad waszymi związkami.  Czy tego waśnie chcieliście? Czy w chwili kiedy nie myślicie tylko o sobie, dzieciach, pracy, pieniądzach pomyśleliście o swojej drugiej połówce? To, że ona milczy nie oznacza, że akceptuje pewne zachowania. Często milczy bo nie ma już siły, bo odpuściła sobie lub po prostu boi się ciągnąc temat.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/10/5.jpgMyślę, że w definicji prawdziwej kobiety oraz prawdziwego faceta powinno się zawrzeć okazywanie czułości. Publiczne okazywanie czułości jest wielkim darem dla tej drugiej strony, darem który bardziej niż milion słów jest w stanie utwierdzić nas w miłości, dodać siły, poczuć się naprawdę najważniejszym.

Wielu mężczyzn uważa, że publiczne okazywanie czułości ośmiesza ich oraz czyni ich pantoflami i przysłowiowymi ciapami. Nic bardziej mylnego. Dla mnie prawdziwy mężczyzna to ten, który nie patrząc na innych odważnie całuje swoją kobietę, szepcze jej do ucha, stawia za wzór i obnosi się z czułością wobec niej, nie wstydzi się publicznie stawiać ją na piedestale. Uważam tak, ponieważ dzisiaj trzeba nie lada odwagi i siły charakteru, aby będąc już zupełnie dojrzałym emocjonalnie człowiekiem, nie bać się pokazać całemu światu swojego największego skarbu- współmałżonka.

Kochani miłość to największa siła, i tylko najmocniejsi są wstanie w pełni z niej korzystać. Świat jest dla nas, nie my dla świata. Zacznijmy zastanawiać się na poważnie nad tym co w życiu naprawdę się liczy- nasze szczęście- czy pochlebne zdanie o nas tych stróżów fałszywej moralności, którzy raczej sami powinni ze wstydem ukrywać własny brak czułości wobec drugich połówek.

Traktujmy swojego współmałżonka z tak samo jak byśmy chcieli być traktowani, patrzmy na niego z takim samym żarem w oczach jak byśmy pragnęli aby na nas patrzył, zwracajmy się do niego tak, ja pragniemy aby on przemawiał do nas. Praca nad związkiem zawsze trwa, ale efekty, jak sami zobaczycie są bezcenne.

Pozdrawia, Kasia Skoczylas

***

MĘSKI PUNKT WIDZENIA

Brak czułości, szczególnie dotkliwy jest tam gdzie ta czułość powinna być zdecydowanie największa tj. po ślubie (i z każdym rokiem małżeństwa powinna rosnąć, a nie maleć) ma w mojej opinii swoje podłoże w kryzysie męskości i kobiecości, a wręcz w kryzysie człowieczeństwa. Z jednej strony powodem jest lenistwo – okazywanie sobie czułości wymaga dojrzałej i konsekwentnej pracy nad jakością związku. Z drugiej strony brak odwagi – publiczne okazywanie czułości w małżeństwie wymaga silnego charakteru – trzeba to bowiem czynić nierzadko wbrew negatywnej opinii ludzi złej woli. Z trzeciej strony jest to zaburzone postrzeganie tego co dobre i tego co złe – często spotyka się ludzi, którzy uwierzyli obrońcom fałszywej moralności, iż publiczna czułość jest czymś nieprzyzwoitym. Tak naprawdę jest jednak odwrotnie – gorszący jest widok „przyzwoitych” i powściągliwych małżonków, którzy publicznie traktują siebie z dystansem dając najgorsze możliwe świadectwo o miłości małżeńskiej. O ileż lepsze jest świadectwo szalejących za sobą małżonków – ci są zachętą dla innych i żywym dowodem na to, że prawdziwa miłość rozwija się i nieustannie rośnie dopiero po ślubie.

Jakub Skoczylas

744 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas