„CHODZENIE ZE SOBĄ”. JAK WYGLĄDAJĄ DZISIEJSZE SZKOLNE ZWIĄZKI?

 „Zwykłe koleżeńskie chodzenie ze sobą powinno się odróżniać od związku na poważnie, takiego w którym uczucia i plany na przyszłość są precyzyjne” usłyszałam ostatnio jak rozmawiały dwie kobiety w średnim wieku.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/01/15.jpgOwszem chodzenie ze sobą nie determinuje jeszcze z kim dana osoba będzie w życiu na zawsze ale na litość Boską nie można twierdzić, że chodzenie ze sobą jest koleżeńskie! Kiedy z kimś chodzimy to znaczy, że jest nam z kimś dobrze. To nasz pierwszy krok w poważne życie, którego konsekwencją jest narzeczeństwo a potem małżeństwo.

Młodzi ludzie często popełniają wiele błędów jeżeli chodzi o bycie ze sobą. Często rozmawiają o sukni ślubnej, ilości dzieci a nawet razem wymyślają imiona dla swoich przyszłych pociech. Popularną praktyką jest również nakładanie sobie srebrnych „obrączek”, wieszanie kłódek na mostach itp. Tak burzliwie rozwijający się związek często ma szybki i nagły finał a jeżeli jakimś trafem związek tak budowany dotrwa do małżeństwa, na ogół taka para ma poważne kłopoty na drodze do szczęścia.

Chcę być dobrze zrozumiana. Nie chodzi o to aby w związku posuwać się żółwim tempem, wręcz przeciwnie, ale wszystko musi być płynne, wynikające jedno z drugiego.

Ostatnimi laty bardzo popularna stała się tak zwana „swoboda” w związku od której zaczynają się kryzysy, brak zaufania, wzajemnie znudzenie, monotonia. Swoboda więc do niczego nie prowadzi, niczego nie buduje wręcz przeciwnie coraz bardziej nas oddala od siebie. Kochani, jak chcecie mieć swobodę to nie wiążcie się. Żyjcie sobie swobodnie w pojedynkę, imprezujcie, kupujcie dla siebie, konsumujcie z myślą o sobie, bądźcie nieskrępowani i wolni- będziecie mieć ukochanej swobody pod dostatkiem, pytanie tylko czy będziecie szczęśliwi.

Ciągle też nie mogę wyjść z podziwu jak patrzę na „swobodne” współczesne pary. Szczególnie ciekawe zjawisko tzw. swobodnego podejścia w związku można zaobserwować  w szkole średniej ale również nie rzadko również w wieku 20+. Chodzenie w pojedynkę na imprezy, unikanie spotkań ze swoją połówką przez wiele dni, zaniedbanie wręczania sobie drobnych upominków, niekupowaniem przez chłopaków kwiatów dla swoich dziewczyn, niedzwonienie do siebie codziennie, nie wspominając już o randkach tylko we dwoje. Co zaś najważniejsze osoby takie przestają mówić sobie codziennie „kocham cię”. Niestety, w tym okresie najczęściej pary dotyka smutny syndrom „starego dobrego małżeństwa”.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/01/24.jpgPopularna, szybka i podniecająca deklaracja „kocham cię” szybko przechodzi do lamusa ustępując miejsca „ale o co ci znów chodzi?”, „musze się uczyć, mam sesje”. Młodzi ludzie pragną zdobywać. Spotykają się, flirtują, dzwonią, piszą smsy, spędzają multum czasu na myśleniu jak zdobyć tą drugą osobę… a kiedy już ją zdobędą, całe podniecenie uchodzi z nich jak powietrze z przebitego balonu. Proces więc powtarza się kolejny i kolejny i kolejny raz. Ile więc są warci tacy ludzie? Jak można zaufać człowiekowi, który nie wie czego chce i wypala się jak raca?

Związek w wieku młodzieńczym, który luźno traktuje relacje pomiędzy dziewczyną a chłopakiem uczy niedbalstwa w przyszłym małżeństwie. Niekoniecznie ta druga połówka z obecnej konfiguracji chłopak- dziewczyna będzie naszym mężem lub żoną, jednak tak luźne i niedbałe traktowanie związku jest powodem wytworzenia się fatalnej mentalności w okresie przyszłego małżeństwa tj. braku codziennego starania o najważniejszą osobę na świecie. I w ten sposób przyszłe małżeństwo takich młodych osób rozleci się lub będzie tragicznie beznamiętne zamiast stać  się oceanem szczęścia. A temu przecież właśnie małżeństwo ma służyć – niewiarygodnemu szczęściu obojga. To jednak wymaga starań, codziennego zabiegania o siebie. A kiedy się tego uczyć jeśli nie właśnie w czasie relacji „chłopak – dziewczyna”?

Kochani czy nie czujecie wstydu, gdy ja z moim Ukochanym w szóstym roku małżeństwa jesteśmy coraz bardziej szczęśliwi? Gdzie mimo obowiązków takich jak rodzicielstwo, praca, dom jesteśmy zakochani w sobie do szaleństwa i mimo upływu lat czuję się ciągle młoda, piękna, zdobywana, zakochana, uwodzona, rozpieszczana, atrakcyjna. Nie czujecie wstydu, że ja w dalszym ciągu patrzę na swojego Ukochanego z szaloną miłością w oczach i wracam z nim w objęciach nad ranem z randki.

Walczcie o swoje związki. Nie wiążcie się niepotrzebnie jeżeli chcecie się tylko bawić lub flirtować. Nie trzymajcie kogoś „na siłę” jeśli nie kochacie naprawdę. I najważniejsze nie traktujcie związku jako zwykłego koleżeńskiego chodzenia, które nie różni się niczym od znajomości poza tym, że wzajemnie zaspokajamy swoje „różne” potrzeby.

Pozdrawiam, Kasia

1253 Total Views 2 Views Today

Kasia Skoczylas