MAMO! JESTEM JUŻ DOROSŁĄ KOBIETĄ!

Wydawać by się mogło, że jak młoda kobieta osiąga już pewną dojrzałość wynikającą np. z szybkiego rozwoju emocjonalnego, wieku, pójścia na studia lub do pracy a nawet zakochania się, jej rodzice często nie potrafią zrozumieć, że ich córka jest już, lub stara się być, odpowiedzialną młodą kobietą.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/03/12.jpgZjawisko to jest coraz bardziej popularne i niestety coraz częściej stosowane przez matki. Kilkakrotnie byłam światkiem na ulicy, na zakupach, w towarzystwie ale również dostaję od was sygnały, że nasze mamy powoli przekraczają tą subtelną granicę między wychowaniem i nauką życia a zwykłą bezczelnością i prostactwem.

Nie dziwię się, jak młoda piękna, zdolna dziewczyna jest zahukana, pozbawiona wiary w miłość i marzenia, mająca o sobie tylko złe zdanie, nie wierząca w siebie, gdy jej najdroższa matka każdego dnia z wielką satysfakcją uświadamia ją jak źle wygląda, jaka jest gruba oraz jakie ma grube nogi a wszystko pod płaszczykiem troski czy nauki dobrego smaku. Co się z nami dzieje? Jako rodzice małej słodkiej Olusi jesteśmy tylko mamą, zapominamy o mężu, zapominamy o sobie, o życiu, tylko dziecko się dla nas liczy. Jak to możliwe, że kiedy rzeczona już Aleksandra wkracza w dorosłość wytykamy jej każde powinięcie nogi, głupią wpadkę, nie zważamy na jej uczucia? Nie zważamy na uczucia? Tak właśnie! Bo jak się kogoś kocha stara się nie robić mu przykrości- to zasada stara jak świat. Nie jest prawdą, że dziecko bardziej cierpi… dziecko nie jest jeszcze świadome pewnych rzeczy, potrafi też szybko wybaczać, można je przekupić np. słodkościami, zabawkami. Im bardziej jesteśmy starsi wiemy więcej, stajemy się bardziej świadomi pewnych spraw, przez to stajemy się bardziej podatni na przykrości, które z kolei dłużej nas trapią.

Wiele z was z pokorą znosi te upokorzenia, tłumacząc sobie, że tak już jest, że dwie dorosłe kobiety pod jednym dachem zawsze żyją ze sobą jak pies z kotem. Nie Kochane, muszę was wyprowadzić z błędu- takie zachowania naszych mam są patologią! Mama nigdy nie jest dla nas (bynajmniej nie powinna być) najważniejszą osobą na świecie ale z całą pewnością powinna być naszą mądrą przyjaciółką albo chociaż mamą, która pomoże, spokojnie wytłumaczy, potrafi się z nami wypłakać jeżeli tego potrzebujemy, a czasem nawet przemilczy nasze błędy i porażki.

Karygodnym jest dla mnie sytuacja odwrotna, ale równie patologiczna, kiedy mama traktuje swoją dorosłą córkę jak małą dziewczynkę. Takie mamy potrafią wydzwaniać do swoich córek całymi dniami pytając czy zjadły śniadanie, jak się czują, kiedy wrócą do domu z uczelni/ pracy a nawet potrafią robić codziennie śniadanie dla swoich mocno dojrzałych już pociech. Nie mówię, że robienie śniadanie jest czymś złym, ale chodzi mi tu o niańczenie około/ ponad dwudziestoletniej już baby. Kiedy nie ma cię od razu po pracy w domu- mama wykonuje do ciebie serię telefonów- czy wszystko oby w porządku.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/03/3.jpg

Powinniście kochać swoje mamy, wybaczać im wpadki ale nie możecie tolerować takich nadużyć. Trzeba w końcu zwracać mamom uwagę, mówić o tym, że sprawiają nam ból takimi uwagami, bądź nadopiekuńczymi zachowaniami i że sobie ich nie życzymy. Wielkich zmian nie będzie od razu, ale konsekwentna praca nad mamą w końcu da efekt. Jeżeli zaś mama dalej uprzykrza wam życie zastanówcie się po prostu nad wyprowadzką, może jest jakaś młoda kobieta, która chce wynająć z kimś wspólnie mieszkanie aby obniżyć koszty rachunków.

Dziewczyny, które zostałyście zdominowane przez swoje mamy i tkwicie w dziwnej  nadopiekuńczości, nie dajcie się. Wbrew pozorom wasza sytuacja jest dużo gorsza. Istnieje wielkie zagrożenie, że już nigdy nie uwolnicie się od wpływów ukochanej mamusi. Dużym problemem będzie również znalezienie chłopaka a w przyszłości męża, ponieważ taka mama z całą pewnością (możliwe, że nawet nieświadomie) wykona wam krecią robotę. Każdy normalny facet będzie się jej bał- jako potencjalnej przyszłej teściowej. Nie mówiąc już o tym, że z czasem taka mama staniecie się po prostu tematem drwin waszych znajomych.

Chcę abyście mnie dobrze rozumiały. Nie wątpię, że wasze mamy was kochają, że chcą dobrze ale muszą w końcu raz na całe życie zrozumieć jedną zasadę- jesteście już dorosłymi kobietami i dawno temu wyrosłyście spod kurateli rodziców.

Drogie mamy, pamiętacie wszą młodość i wchodzenie w etap dorosłości? Czy było wam miło słuchać równie zgryźliwych uwag waszych matek? Wasze córki to wspaniałe młode kobiety, wspierajcie je i nie powielajcie głupich błędów waszych rodziców, bo jak same dobrze wiecie, nic nimi nie wskórali.  Idźcie czym prędzej do waszych córek, zapytajcie co u nich słychać, czy mają problemy, czy może potrzebują waszego wsparcia. Złośliwe i karne uwagi nic nie zmienią a życzliwość,  okazane serce wraz ze rozumieniem potrafią zdziałać cuda, nawet jak  wasza córka mimo dorosłości jest mocno jeszcze nieuporządkowana.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2013/03/4.jpg

Mamy nadopiekuńcze, pójdźcie z mężem na randkę, do kina, umówcie się na pogaduchy z przyjaciółką, dajcie więcej spokoju waszym córkom, pozwólcie im złapać życie w pełne garście, pozwólcie im samym wybrać dalszą drogę, nie angażujcie ich na siłę do swojego świata- bo same wiecie, że macie inne światy.  Nie wydzwaniajcie do nich jak mają 10 minutowe spóźnienie wracając z pracy- spokojnie to już duże dziewczynki i na pewno trafią do domu. Może właśnie w tym momencie, kiedy tak uparcie do nich wydzwaniacie,  jakiś wspaniały, przystojny mężczyzna usiłuje zaprosić waszą córkę na kawę, a wy waszą nadgorliwością spłoszycie go na zawsze.

Wierzę, że jeżeli obie strony barykady się zaangażują w prace nad swoimi relacjami nie może się nie udać!

Pozdrawiam, Kasia Skoczylas

* Tekst ten, nie powstałby gdyby nie rozmowa z przyjaciółką ze szkolnych lat, która zwróciła moją uwagę na ten problem i zainspirowała mnie. Justyna B. dziękuję.

 

1542 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas