MARTA MAJEWSKA I JEJ DROGA KU AFRYCE

Czy w dzisiejszym świecie jest możliwe aby młoda, piękna kobieta porzuciła swoją dobrą pracę, karierę i w pojedynkę wyruszyła do Ugandy nieść pomoc potrzebującym dzieciom? Z pewnością jest to możliwe. Marta Majewska – założycielka Fundacji Window Of Life poruszyła nas swoją niezłomnością i wielkim sercem. Poznajcie jej historię…

Moja droga ku Afryce była długa. Czas, którego potrzebowałam na podjęcie decyzji o wyjeździe, wystarczyłby mi zapewne na dojechanie do Ugandy rowerem. Moje życie zawsze układało się etapowo, bo lubię zmiany i jestem czujna na impulsy i szanse, które otwierają przede mną kolejne drzwi.

Początkowo studia, stosunki międzynarodowe połączone z ciężką pracą w firmie szkoleniowo – doradczej. Później stypendium i studia uzupełniające z prawa gospodarczego w Dreźnie. Ten ostatni etap pozwolił mi spojrzeć z dystansem na wszystko, co do tej pory robiłam.

W Niemczech odkryłam na nowo pojęcie wolnego czasu, realizowania marzeń i hobby, tańca, gór i wspinaczki. Znalazł się czas na naukę, przyjaciół oraz na zaangażowanie w UNICEF. Kilkumiesięczny pobyt w Ugandzie miał być spełnieniem marzenia o dotknięciu Afryki – jedynie pewną pauzą pomiędzy wieloletnim studiowaniem, a przejściem na rynek pracy. Zebrałam więc fundusze i pojechałam.
http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/Marta-majewska-1.jpg

Uganda mnie oczarowywała i rozczarowywała na zmianę. Nie było to tylko pasmo pozytywnych uniesień, ale też czas trudnych doświadczeń, chorób, czy też skomplikowanych interakcji międzyludzkich, które same w sobie stanowiły wyzwanie. Jednak to właśnie połączenie piękna, specyficznej dynamiki życia „muzungu” (białego człowieka) w wielkim afrykańskim mieście, oraz tych wszystkich mniejszych lub większych przeciwności losu sprawiło, że wszelkie doświadczenia były prawdziwe i głębokie.

Kampala, choć zakurzona, zakorkowana i pełna ludzi nie spuszczających mnie z oczu, stała się domem, do którego chętnie wracam. Moje życie w Ugandzie jest ciągłym otwieraniem oczu na nieznane dotąd problemy, godzenie się na niektóre z nich oraz próby walki z innymi.
Mieszkam w kraju, w którym 75% populacji to ludzie poniżej 25 roku życia. Dziecięce twarze ukształtowały więc moją percepcję Ugandy, a dziecięcy pryzmat postrzegania tamtejszej rzeczywistości stał się moim pryzmatem…

W Ugandzie jest 2,7 mln sierot. Ta liczba zawsze mnie przeraża, bo wiem, że większością z nich nikt się nie opiekuje. Nigdzie nie mogę znaleźć informacji, ile dzieci jest porzucanych przez matki każdego roku, miesiąca, czy dnia. Dokonuję moich szacunków na podstawie znanych mi placówek dziecięcych, co najmniej dwoje porzuconych niemowląt tygodniowo w Kampali. To również mnie przeraża, bo za każdym znalezionym niemowlakiem, kryje się zapewne kilkoro nieznalezionych. To jednak nie strach stał się siłą napędzającą do założenia Fundacji i ostatecznie Domu Dziecka. Tą motywacją były inne domy, te w których dzieciaki są bezpieczne, zadbane i kochane ale także te, w których tłoczno, brudno i bez perspektyw na normalne życie. Tych ostatnich chciałabym nie dostrzegać, ale perspektywa dziecka nakazuje. Zupełny brak wsparcia ze strony rządu ugandyjskiego. Przestałam już pytać, czy oni problemu nie dostrzegają, czy po prostu zbyt zajęci są wydobywaniem ropy jeziora Albert. Z tego typu rozmów jeszcze nigdy nie wniknęło. Kilka znanych mi domów dziecka to lokalne inicjatywy utrzymujące się z pomocą zagranicznych fundacji i własnych małych biznesów. Dlaczego my nie mielibyśmy sobie poradzić?

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/marta-majewska-2.jpg

We wrześniu 2011 r. wraz z Marią i jej mężem Josephem, w małej położonej na północ od stolicy miejscowości Masindi, otworzyliśmy Dom Małego Dziecka Window of Life. Jest to pierwszy tego typu dom dziecięcy w okolicy, więc władze lokalne są po naszej stronie. Przynajmniej nie przeszkadzają.

Obecnie w naszym domu mieszka ośmioro dzieci. Podobnie jak w domach, które inspirowały nas do działania na początku, nasze maluchy są bezpieczne, czyste, najedzone i uśmiechnięte. Czworo z nich chodzi do szkoły, bądź przedszkola, pozostała czwórka uczy się stawiać pierwsze kroki. Nasze dzieci to Fortunate, Sabrinka, Grace i David, Franek, William, Dennis i Sadhat. Więcej o nas możecie przeczytać na stronie naszej stronie internetowej.

http://fabrykakobiecosci.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/marta-majewska-3.jpg

1094 Total Views 1 Views Today

Kasia Skoczylas