Wesołych Świąt 2015!!!

 

kartka_swiateczna

Perfekcyjna Pani Domu – tradycyjna polska Wigilia

To, jakie potrawy wigilijne znajdą się na naszym stole jest ściśle związane nie tylko z tradycją, ale i naszymi upodobaniami. Jedno nie ulega wątpliwości – potraw wigilijnych powinno być dwanaście i wszystkie muszą być postne. Nie przemawia do mnie pozwolenie na potrawy nie postne. Według tradycji jemy ryby, warzywa, owoce, ciasta – nie ma mięsa drobiowego. wołowego, cielęcego, i tak dalej. Prawda jest też taka, że przepisów na potrawy wigilijne jest tyle i są tak niesamowicie smaczne, że bez problemu można jedną kolację zjeść bez tego mięsa. ozdobyDodatkowo, potrawy wigilijne powinny być sycące. Niestety, nie są to potrawy niskokaloryczne. Problem mają też cukrzycy, ludzie z insulinoopornością i osoby na detoksie węglowodanowym. Ja wychodzę jednak z założenia, że raz na rok można sobie pozwolić na taką degustację. Postanowiłam przygotować dla Was kilka moich ulubionych potraw wigilijnych wraz z moimi przepisami. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruje. Podarowałam sobie przepisy na wszelkiego rodzaju ciasta. Nie umiem piec, nie lubię i nie piekę. Zresztą, ciast nie jadłam, ze względu na cukier. Specjalistą w tej dziedzinie jest moja teściowa i jej pozostawiam kunszt pieczenia ciast.

Przepis na barszcz czerwony z uszkami

GDZIEKOLWIEK, BYLE Z TOBĄ

Jestem dość mocno zaciekawiona pewnym zjawiskiem, jakie zauważam wśród znajomych. Dokładnie chodzi o znajome mi małżeństwa. Piątek wieczór. Ona robi makijaż, wyciąga super sukienkę, robi fryzurę. On rezygnuje z siedzenia wieczorem w firmie, co jest mało normalne. Wszystko wygląda pięknie na pierwszy rzut oka. Małżeństwo potrzebuje czasu dla siebie. Działa to niestety tak, że potrzebują czasu dokładnie, dla siebie. Ona wyciąga telefon i umawia się z koleżankami, gdzie większość jest pannami, a on idzie z kumplami na piwo do baru. Ona woli zwierzać się koleżance ze swoich problemów, a on wiecznie na nią narzeka do kumpli.

Zapewne zarzucicie mi, że nie ma się czym martwić, bo każdy potrzebuje czasu dla siebie samego. Ja to rozumiem i jak najbardziej szanuje, ale małżeństwa, które ja znam, potrafią spędzać już coraz więcej czasu osobno, niż wspólnie.

heartsickness-428103_1920

Nie mają wspólnych zainteresować, filmów, które razem by oglądnęli, a ich rozmowy ograniczają się do:

‘”Jestem zmęczona! Okropny dzień w pracy! Kup chleb!

Continue Reading

To, co tygryski lubią najbardziej, czyli śniadania do łóżka

Wszystkie dobrze wiemy, że nic tak nie podkręca atmosfery w małżeństwie, jak nie planowana, wieczorna randka niespodzianka. Romantyczna muzyka, świece, odrobina pysznego wina. Wszystko to wiemy i stosujemy, ale mało kto wie, jak dobrze działają na małżonka poranne śniadania podane do łóżka. Jeżeli macie jeszcze wątpliwości, przeczytajcie nasz artykuł. 

Każdy z nas lubi być doceniany i rozpieszczany, a w szczególnie nasi mężowie. Nic nie stoi nasmall_20120613_IMG_7805 przeszkodzie, aby trud, jaki wkładają w utrzymanie rodziny wynagrodzić im nie tylko kolacjami, ale i pięknymi, porannymi śniadaniami. Mój mąż ma mocny sen, więc nawet mielenie kawy w młynku automatycznym nie jest w stanie go obudzić. Dlatego kilkukrotnie udało mi się zrobić mu takie niespodzianki z rana. Prawda jest taka, że jak zawsze ma problem, aby zerwać się w weekend z łóżka, tak po takim śniadaniu cały dzień chodził zadowolony.

Gorąca kawa lub herbata. A może kakao?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Punkt numer jeden. Zależy, kto co lubi. Ja nie pijam kawy praktycznie w ogóle. Raz na dwa tygodniu filiżankę u mojej manicurzystki, chociaż ostatnio już wybieram herbatkę. Aczkolwiek mąż kocha kawę. Ale nie jakąś tam, jak to nazywa “lurę” rozpuszczalną. Prawdziwą czarną, najlepiej świeżo mieloną kawę. Całą rodzinę zobligowałam do tego, aby na prezenty kupowali mu zestawy do kawy. A więc dorobiliśmy się młynka i kawiarki, oraz zestawu aromatycznych, czarnych kaw, także w wersji smakowej. Wszystkie kawy kupuje w Cafe Havana Wrocław u uroczej Madzi. Mamy do wyrobu czarną z pomarańczą, z wiśnią, o smaku Rafaello, albo orzecha laskowego. Puszek jest do wyboru, do koloru. A smak i zapach z rana po zmieleniu – nie do opisania. Kawę mielę na świeżo przed podaniem i przygotowuje w kawiarce. Dodaję niewielką ilość mleka i oczywiście – nie słodzę. Słodzona kawa to grzech śmiertelny10870897_0 numer jeden. Dla siebie robię herbatę. Ale także musi być aromatyczna i smakowa. Nie piję herbat z torebek. Jestem fanką herbat liściastych. Mamy wiele wyrobów z Chin, które wysłała nam nasza koleżanka Zhou Lee. Białe, zielone lub czerwone, ostatecznie czarne. Ostatnio numer jeden to herbata z pomarańczą i truskawką. Musimy pamiętać, żeby przygotować dobry dzbanek do parzenia. Musi on być zaopatrzony w sitko, aby liście były oddzielone od naparu. Można taki dzbanek postawić na świeczce, aby napar być cały czas ciepły. Tak samo możemy zrobić z kawą. Takie stojaki pod świeczkę możemy kupić w sklepach z gadżetami. Jeżeli nasz kochany nie przepada za kawą lub herbatą to może będzie zadowolony z tego, jak zrobimy mu  kakao, jak mama robiła mu, jak była malutki. Najlepiej, żeby było to kakao prawdziwe, a nie rozpuszczalne przygotowane na mleku 3.2%.

Chlebek, bułeczki i grzanki

DSCF18661-1024x594Pieczywo, możemy podać świeże. Najlepiej, aby było z piekarni, jeżeli takową mamy pod nosem. Nic nie robi tak dobrze z samego rana, jak krucha bułeczka. Dodatkowo można ją smarować masłem śmietankowym. Nie musi to być gruba warstwa, bo jak wiadomo masło specjalnie nie służy, ale raz na jakiś czas można zrobić sobie dobrze. Można też przygotować grzanki. Dobrym pomysłem są grzanki z masłem czosnkowym lub ziołowym. Jeżeli nie używamy masła świetnie sprawdzi się też pesto pomidorowe lub bazyliowe, albo pasta z avocado. Grzanki możemy przygotować w piekarniku lub tosterze. Nie mogą być twarde, chlebek ma być miękki, ale chrupiący, lekko podpieczony. Pieczywo możemy też upiec sami. W sieci jest wiele przepisów na bułeczki, lub chleby w zależności od tego, co lubimy.

Sałatki różnego rodzaju

Zawsze możemy też przygotować sałatkę. Tu wybór jest wręcz nieograniczony. Warzywne, z mięsem i DSCF2487-595x446owocami morza, z orzechami. Ogranicza nas tylko nasza własna wyobraźnia. Ważne, aby taka poranna sałatka była pełna kolorów. To pobudzi nasze zmysły z samego rana. Ważne też, aby dostarczała dużo wartości odżywczych, abyśmy mieli energię na cały poranek, do czasu kolejnego posiłku. Jeśli ograniczamy węglowodany, nie powinniśmy używać ryżu, makaronów i ziemniaków. Zostaje nam mięso i warzywa. Z sosów możemy zawsze użyć stary i pospolity majonez, albo oliwę z oliwek. Ale mamy też wiele gotowych sosów w delikatesach, mniej lub bardziej smakowych. Zawsze możemy także przygotować go same: czosnkowy, vinegrette, grecki, włoski, musztardowo-miodowy, tysiąca wysp, etc.

Jajka w różnej postaci

sniadanie_-jajko-na-miekkoTu mamy wiele wyborów: jajecznica, jajka na twardo, w koszulce, sadzone, na miękko, jajka po burgundzku, po holendersku, faszerowane. Jajka są bardzo dobrym pomysłem na śniadanie. Przede wszystkim dostarczają dużo białka. Są smaczne i świetnie łączą się z pastami, łososiem, kurczakiem, szynką, pomidorami, wasabi, kawiorem, etc. Co jeszcze ważne, jajka są bardzo łatwe w przygotowaniu i na pewno spodobają się drugiej połówce, jeżeli tylko je lubi. Przygotowałam dla Was przepisy, które umieściliśmy na dole postu.

Pasty do kanapek

Są super sposobem na urozmaicenie kanapek. Nie musimy standardowo przygotowywać kanapek z serem, szynką i warzywami. Możemy zrobić pasty z sera białego, żółtego, fety, z jajka, ryb lub owoców morza oraz warzyw. Ważne, aby były o intensywnym smaku.

***

Przepisy

Jajka na twardo faszerowane serkiem chrzanowym i łososiem

Składniki:
  • dwie łyżeczki serka Almette,
  • dwie łyżeczki chrzanu,
  • szczypta czosnku granulowanego,
  • szczypta pieprzu czarnego,
  • cztery jajka na twardo,
  • cztery kapary,
  • cztery paski łososia wędzonego,
  • sos musztardowo-miodowy,
Przygotowanie:
  • Jajka gotujemy na twardo, około 6 minut. Wyjmujemy, zalewamy zimną wodą i hartujemy, Następnie obieramy ze skorupki i kroimy na pół wzdłuż dłuższego boku. Żółtka wyjmujemy małą łyżeczką.
  • Serek łączymy z chrzanem, żółtkami i przyprawiamy pastę pieprzem, czosnkiem.
  • Jajka faszerujemy serkiem z dodatkami. Układamy na wierz łososia i kapary.
  • Jemy z sosem miodowo-musztardowym.

DSCF2647

Sałatka z ryżem parabolicznym i sosem curry

Składniki na sałatkę:
  • 2 woreczki ryżu parabolicznego
  • puszka ananasa
  • puszka kukurydzy
  • papryka żółta
  • 3 wędzone udka lub gotowane
Składniki na sos curry:
  • 3 łyżki majonezu
  • pół szklanki soku z ananasa
  • 4 łyżki przyprawy curry
  • pieprz czarny
Przygotowanie:
  • Sos przygotowujemy wcześniej. Do glinianego kubeczka wrzucamy 3 łyżki majonezu, sok z ananasa.
  • Mieszany do czasu uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy curry i odrobinkę pieprzu. Sosik gotowy Ryż gotujemy w bulionie lub osolonej wodzie przez około 10-15 min. Odcedzamy go i przesypujemy do miski.  Mięsko odrywamy od kości do dodajemy do miski.
  • Ananasa kroimy w małe kosteczki i przerzucamy do miski. Następnie kroimy paprykę i dodajemy kukurydzę. Na sam koniec zalewamy sałatkę sosem.
  • Można ją wymieszać, chyba, że chcemy, aby ładnie wyglądała.

DSCF2489-595x446-595x455

Sałatka z makaronem, wędzonym kurczakiem i sosem czosnkowym

Składniki na sałatkę:

  • dwie paczki makaronu instant z zupek chińskich
  • 3 uda wędzone z kurczaka
  • puszka kukurydzy
  • 10 liści kapusty pekińskiej
  • jeden ogórek szklarniowy
  • jedna papryka czerwona
  • jedna papryka żółta
  • pomidorki cherry

Składniki na sos czosnkowy:

  • dwie paczki makaronu instant z zupek chińskich
  • 3 uda wędzone z kurczaka
  • puszka kukurydzy
  • 10 liści kapusty pekińskiej
  • jeden ogórek szklarniowy
  • jedna papryka czerwona
  • jedna papryka żółta
  • pomidorki cherry

Przygotowanie:

  • Sos przygotowujemy wcześniej, aby się przegryzł. Do kubeczka glinianego lub miseczki wlewamy 2 łyżki majonezu, 3 łyżki śmietany, sok z cytryny i łyżkę oliwy. Mieszamy, aż uzyskamy jednolitą konsystencję. Przyprawiamy czosnkiem, pieprzem i koperkiem.
  • Kapustę pekińska szatkujemy bardzo drobno. Przerzucamy do miski. Makaron kruszymy i zalewamy wodą lub gorącym bulionem i czekamy, aż zmięknie.
  • Zrywamy mięso z udek i dzielimy na drobne kawałki. Dodajemy je do miski. Następnie odcedzamy makaron i dodajemy do sałatki.
  • Jako kolejną warstwę dodajemy pokrojoną drobno paprykę, ogórka, kukurydzę z puszki.
  • Na górze układamy pokrojone w połówki pomidorki i zalewamy sosem czosnkowym.
  • Sałatkę możemy przemieszać, ale ładniej wygląda warstwowa.
  • Ozdabiamy poszatkowanym szczypiorkiem.

DSCF2487-595x446

Jajko w koszulce na bułeczce z sosem holenderskim

Składniki na sos holenderski:

  • 4 żółtka w temperaturze pokojowej
  • 150 ml roztopionego masła
  • szczypta soli 
  • szczypta pieprzu białego zmielonego
  • 1 łyżka soku z cytryny

Składniki na jajka:

  • 1 litr wody
  • 4 łyżki octu winnego
  • 2 jajka

Składniki na bułeczki:

  • dwie bułeczki posmarowane masłem
  • łosoś w plastrach
  • warzywa
  • serek Almette
Przygotowanie:
  • Bułeczki,przekrojone na połówki i  posmarowane masłem pieczemy 5-7 min w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni.
  • Wodę doprowadzamy do wrzenia w garnku i dodajemy ocet winny. W momencie kiedy zacznie wrzeć powoli wpijamy jajko. Musimy zrobić to delikatnie, aby się nie rozwaliło. Ma być jednolite.
  • Zmniejszamy ogień pod garnkiem, aby się lekko ścięło, tylko z zewnątrz z białka. Trzymamy 3-5 min. Wyciągamy łyżką-sitko, aby odciekło z wody.
  • Układamy na bułeczce, na którą wcześniej daliśmy serek i łososia. Żółtka wbijamy do wysokiej miski.
  • Uruchamiamy mikser na najniższych obrotach i ubijamy żółtka. Dodajemy soku z cytryny i dalej ubijamy powoli. W momencie kiedy zacznie się lekko zagęszczać zwiększamy powoli obroty. Ale nie na całość możliwej prędkości miksera.
  • W garnku roztapiamy masło. Nie gotujemy go. Roztopione powoli dodajemy do ubijanych żółtek, powoli, aby się sos nie ściął. Teraz może powoli się zagęszczać.
  • Wtedy zwiększamy obroty miksera. Możemy już dojść do maksa. Sos musi być gęsty, jak majonez. Przyprawiamy pieprzem białym i solą.
  • Jajko na bułeczce polewamy  sosem i podajemy z warzywami.

DSCF2352

Pasta jajeczna z żółtym serem i ogórkiem

Składniki:
  • 3 gotowane na twardo jajka
  • 100 g startego sera Gouda
  • 1 łyżka majonezu Winiary
  • 4 ogórki konserwowe
  • 1/3 kiełbasy Podwawelskiej
  • szczypiorek
  • pieprz zmielony
Przygotowanie:
  • Jajka gotujemy na twardo. Obieramy ze skorupki i drobno kroimy.
  • Przekładamy do miseczki.
  • Ścieramy ser na tarce o średniej wielkości oczkach. Dodajmy do jajek.
  • Ogórki i kiełbasę kroimy w drobną kostkę. Dodajmy do jajek i sera.
  • Do całości dodajemy majonez i pieprz.
  • Całość miksujemy, ale nie za długo, aby nie zrobiła się papka. Na koniec siekamy szczypiorek i dodajmy na koniec.
  • UWAGA: Kiełbasę przed dodaniem do pasty można usmażyć w piekarniku

DSCF22401

Grzane kromeczki z chleba orkiszowego z wędzonym łososiem i mozzarellą

Składniki:
  • 8 kromek chlebka orkiszowego (na cztery tosty)
  • 8 plasterków świeżego ogórka
  • ścinki wędzonego łososia
  • 4 plasterki pomidora malinowego
  • 4 pomidorki suszone marynowane
  • łyżka serka twarogowego – koziego
  • 4 oliwki zielone pokrojone w krążki
  • przyprawy toskańskie (suszone pomidorki, bazylia, oregano, tymianek)
  • oliwa smakowa (pomidorowa lub paprykowa)
  • 2 łyżki pesto bazyliowego
  • 2 łyżki pesto pomidorowego
  • 1/2 białej cebuli poszatkowanej
  • pieprz świeżo zmielony
  • czosnek
Przygotowanie:
  • Kromki kładziemy naprzeciwko siebie. Obie strony delikatnie smarujemy oliwą smakową i przyprawiamy pieprzem i czosnkiem. 
  • Następnie smarujemy wybranym pesto. Na dolnej kromce układamy mozzarellę i łososia, a na górnej pomidora, ogórek i oliwki. Przyprawiamy ziołami toskańskimi.
  •  Gdy złożymy już wszystkie kromki kroimy je po diagonali, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st (z termoobiegiem) i pieczemy 20-25 min. 

DSCF1651

Wszystkie przepisy pochodzą z bloga Gotuj & Kropka

Wychowujesz syna… dla synowej… nie dla siebie!

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem, ponieważ dostałyśmy list od jednej z Pań, która czyta naszą Fabrykę. Oczywiście, takie listy bardzo nas cieszą i obiecujemy na wszystkie odpisywać. Smutne jest tylko to, z jaką sprawą Pani “Małgorzata” do nas napisała. Temat jest wszechobecny i może dotyczyć nie tylko jej, ale i innych żon, dlatego postanowiłyśmy go opublikować (za zgodą autorki). Imiona w liście zostały specjalnie zmienione, ponieważ nasza czytelniczka chciała zostać anonimowa.

Droga Kasiu,

Czytam regularnie Fabrykę Kobiecości, a szczególnie podoba mi się rubryka małżeńska, która prowadzisz. Artykuły są naprawdę piękne i pokazują miłość małżeńska taką, jak powinna być. Jestem, nie ukrywając o to zazdrosna, ponieważ niestety moje życie małżeńskie tak pięknie nie wygląda. Nie chodzi o to, że jestem jakoś źle traktowana, czy trafiłam na sadystę. Myślę, że to było by łatwiejsze w rozwiązaniu, bo od razu bym odeszła. Mój mąż jest gorszym przypadkiem, przynajmniej w moim odczucie. Jest maminsynkiem. Nie potrafię z tym walczyć, ani go zmienić, bo moja teściowa, zakochana w swoim synku mamusia, cały czas swoim zachowaniem mi to uniemożliwia. Prawda jest też taka, że nie wiedziałam za kogo tak naprawdę wychodzę za mąż. Owszem, mąż mieszkał z rodzicami przed ślubem, ale ani nie mieszkaliśmy razem, spotykaliśmy się na randach, nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak źle. Ale może zacznę od początku.

Małżeństwem jesteśmy  cztery lata. W domu pracuje tylko ja. Mój mąż, co chwile pracę traci. Powody są ciekawe – zawsze jest według mojego męża wina szefa. Albo ktoś go nie docenia, albo zarabia za mało, a stać go na więcej, albo ktoś mu zwraca uwagę, że ma coś poprawić, a on tego nie lubi. Najgorsze jest, że we wszystkich jego decyzjach jego mama go popiera. Co chwilę słyszę: „Tak synku, zostaw tę pracę, stać cię na więcej. Przecież Gośka pracuje. Dlaczego ty masz się męczyć, jak ci źle”. Wszystko było by nawet normalne, bo czasy się zmieniły, teraz mogą pracować kobiety, a mężczyźni mogą być w domu, gdyby on w tym domu „bywał”. W momencie, kiedy mój mąż nie pracuje, siedzi w domu, nic nie zrobi, nie posprząta nawet w koło siebie. Wstaje z łóżka około południa, idzie zrobić sobie jeść, talerze walnie do zlewu, nawet nie włoży do zmywarki i… idzie do komputera, gdzie spędza czas do momentu położenia się spać. Gra w jakieś gry, których fenomenu absolutnie nie rozumiem. Łączy się w internecie i innymi graczami i tylko ja i nasz syn słyszymy potok brzydkich słów lecących z pokoju. Tak, samy synka. Ma 3 latka. Mąż nie ma dla niego czasu, bo wiecznie zajęty jest swoimi sprawami. Gdy wracam z pracy, to pierwsze za co się łapie to gotowanie i sprzątanie. Nic nie jest w domu zrobione, a na dodatek on jeszcze bałaganu dokłada. Urabiam sobie ręce i jestem niesamowicie zmęczona. Najbardziej smutne w tym wszystkim są wizyty teściowej, która potrafi wpaść niezapowiedziana w momencie największego kryzysu i tylko skomentować: „Zawsze wiedziałam, że się do niczego nie nadajesz. Mój syn mógł wziąć lepszą żonę. Ani sprzątać nie umiesz, ani się nim zająć” i po takim monologu  zabiera się za pranie jego gaci i robienie mu kanapeczek i podkładanie pod gębę. Przestałam go już kochać. O miłości nie ma mowy. Miłość przerodziła się w nienawiść i żal. Mam ochotę odejść i zapewne to zrobię, bo która kobieta będzie popychadłem w sidłach synusia mamusi. Jedyna osobą po mojej stronie, jest siostra mojego męża, moja szwagierka. Tylko ona wie, jak mocno ich matka go skrzywiła i opowiada, że zawsze tak było. Marek był pupilkiem matki. Płaciła jego rachunki, sprzątała po nim i zawsze głaskała mimo, że popełniał błędy, wręcz drastyczne. On zawsze był tym kochanym, złotym synkiem, a ona była gnębiona, goniona do roboty, sprzątania i jeszcze zajmowania się nim. Tylko, że ona wyszła na ludzi. Ma własną firmę, kupę kasy, dom, a on… ma gry komputerowe i dwie lewe ręce, oraz mamusię, która mu dogadza. Wiem, że z mojego małżeństwa nic nie będzie, to zaszło za daleko, ale… nie chciałabym popełnić tych samych błędów, gdy będę wychowywać własnego syna. Nie chcę, aby jego żona psioczyła na mnie tak, jak ja psioczę na moją teściową. Nie chce, aby miała mnie za potwora. W końcu sama przeszłam to piekło, dlaczego mam młodej to zafundować. Gdzie jest złoty środek? Jak wychować syna tak, aby żona była z niego zadowolona i dumna, aby nie była popychadłem?

Z pozdrowieniami,

Małgorzata

***

Męskim okiem…

Szanowna Pani Małgorzato,
Nie jestem co prawda ani żoną ani matką. Jestem w pierwszej kolejności mężem wspaniałej dziewczyny, po drugie jestem ojcem. Jako mąż rozumiem jak wielkim skarbem jest kobieta, jak wielkim skarbem jest żona. Powiem szczerze, że dla mężczyzny „żona” to chyba najważniejsze słowo na świecie. Nie ma większego szczęścia ani zwycięstwa dla mężczyzny niż szczęśliwa żona. Zaręczam, że dla mężczyzny nie ma większej satysfakcji niż uszczęśliwianie małżonki. Jestem, jak również wspomniałem również ojcem, ojcem dziewczynki. Wiem, że szczęście najważniejszej osoby na świecie – mojej Ukochanej Żony jest w moich rękach, zależne od moich starań. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że szczęście mojej córki, nie leży przede wszystkim w moich rękach – leży głównie w rękach jej przyszłego męża. Dlatego dodatkowo zależy mi na właściwym wychowaniu młodych mężczyzn.

Co robić? Z pewnością, choć to trudne, uczyć syna jak ważne jest małżeństwo. Po drugie, choć może brzmi to staroświecko, uczyć że honor mężczyzny objawia się przede wszystkim w stosunku do kobiet – ze zdecydowanym wskazaniem na żonę. Mężczyzna, który nie szanuje żony sam nie jest godzien szacunku. Potwierdzi to każdy spełniony mężczyzna, każda spełniona kobieta. Co więcej, dobrze jest wbrew własnej trudnej sytuacji, wskazać że rozpieszczana kobieta da mężowi o wiele więcej szczęścia niż ktokolwiek inny i cokolwiek innego na świecie. Młody chłopiec, a później młody mężczyzna wcale nie będzie szczęśliwy jeśli mu się pobłaża we wszystkim. Dla mężczyzny potrzeba oczywiście sporej dozy wolności. Jednak mężczyzna potrzebuje również wyzwań, wymagań. W mojej opinii potrzebuje ich jeszcze bardziej niż kobieta. Trzeba synowi stawiać wymagania – w imię szczęścia Pani przyszłej synowej – czyli niejako Pani córki, w imię szczęścia Pani syna. Miłość to dawanie, miłość to też stawianie wymagań, ale nie można sprawiedliwie stawiać wymagań jeśli się uprzednio nie daje z siebie. Z jednej strony w Pani przykrej sytuacji może być ciężko tego uczyć. Z drugiej strony sama Pani wie, ile zła wynika z męża który nie poświęca swojego życia dla szczęścia własnej żony. Jeśli a przykład w Pani otoczeniu, wśród Pani znajomych, jest małżeństwo w którym mąż jest szalenie zakochany w żonie, warto przedstawiać ich jako wzór do naśladowania.

Jakub

 

***

Jeżeli macie ochotę do nas napisać podajemy adres mailowy: kasia.skoczylas@vp.pl. Na każdy list postaramy się odpisać. Opublikujemy je też na naszym blogu- jeżeli nam pozwolicie.

Pozdrawiamy, Kasia i Monia.